Hiend Audio, DIY, Hi-Fi, Stereo, Electronics site, for lovers of high-fidelity music reproduction. High-End Vacuum Tubes. Silicon. Do-It-Yourself Audio Systems. Schematics: amplifiers, speakers, horns, CD, DAC. Circuits, Topologies, Acoustics, Cables, Speakers, Voltage Regulators, Equipment Upgrades, Modifications, Problems, Solutions, Tips, Tricks. ------ Dla pasjonatów Hiend Audio, najwyższej wierności odtwarzania muzyki na sprzęcie budowanym, modyfikowanym samemu. Wiedza: elektronika, układy lampowe i krzemowe, wzmacniacze, głośniki, kolumny, tuby, DAC, kable, DIY, porady, sztuczki, problemy, rozwiązania, tor audio.

«

»

Nov 04 2015

Print this Post

Audio Wkręty

Szanowni Państwo, Nastał wiekopomny moment. Dzisiaj wyjawię Wam pewną bardzo ważną informację. Audio – Tajemnicę. Informację, która całkowicie zmieni Wasze postrzeganie niektórych kwestii dotyczących systemów audio, oraz tego, jak dalece wiernie (czy też raczej … niewiernie) te systemy odtwarzają Wasze ulubione utwory muzyczne.

Postrzeganie w kwestii jak jest okablowany Wasz tor audio i jakie to może mieć reperkusje względem tego, co słychać, a raczej czego nie słychać, w Waszych głośnikach.

Proszę Państwa, Oto:

…. Wkręt.

Wkręt

Ale to nie jakiś tam zwykły wkręt.

To jest AUDIO Wkręt.

Tutaj pragnę z całą mocą i z całą stanowczością podkreślić: to jest Audio-Wkręt, a nie Audio – Przekręt. Przekrętów to Ci Panie mamy w branży audio całkiem wiele, w różnych kolorach, odmianach, oraz we wszechobecnej obfitości.

Audio wkręt – posiada dwie istotne cechy:

a). Podobnie jak i kij, tak i tenże audio wkręt ma dwa końce.

Wkręt posiada główkę (to jest ta szersza część, do której się wkłada śrubokręt krzyżakowy, aby wkręta … wkręcić. Wkręcić w “coś”.

( …a tak odnośnie wkręcania w coś … ja bynajmniej w nic Was tutaj nie wkręcam. Wszystko stanie się za chwile nieco jaśniejsze).

Oprócz główki, nasz wkręt musi również posiadać, na swoim drugim końcu, ostry czubek. Wiadomo. Skoro zamierzamy tego wkręta w coś-tam coś-tam wkręcić, no to ten nasz wkręt musi być przecież wyposażony w taki ostry czubek, który wniknie we wcześniej wzmiankowane coś-tam coś-tam.

b). Nasz Audio Wkręt posiada również gwint.

Ale to nie jest jakikolwiek gwint. To jest gwint prawoskrętny. Czyli kręcę śrubokrętem w prawo, to wkręt wchodzi w materiał. Kręcę zaś śrubokrętem w lewo, no i wykręcam audio wkręta.

Dwójka

Co bardziej niecierpliwy z Szanownych Czytelników zechce zapewne już w tym momencie skonstatować, że Kolega Autor niniejszego snuje opowieści dziwnej treści.

Co to wszystko ma wspólnego z audio ?

No ma wspólnego z audio, i to całkiem dużo.

W co on nas tutaj wkręca ?

Wkręcam Was w kable głośnikowe, a tak bardziej konkretnie, jak Wy możecie, z wykorzystaniem pewnych podstawowych zasad fizyki, sprawić, aby Wasz audio system zagrał, czy też zaśpiewał raczej, o te małe ciut ciut lepiej.

Uzbrojeni w podstawową wiedzę dotyczącą anatomii wkręta, spójrzmy teraz na taką oto ciekawą informację, jaką znalazłem na stronach Wikipedia.org:

Prawej Dłoni 2

Hasło: “Reguła Prawej Dłoni”.

“… Zwrot związany z rotacją

W fizyce druga forma reguły prawej dłoni określa regułę, w myśl której jeśli prawą dłonią obejmiemy przewodnik elektryczny tak, że kciuk wskazuje kierunek przepływu prądu elektrycznego {I}w przewodniku, to zgięte pozostałe palce wskażą kierunek i zwrot wektora indukcji magnetycznej {B}…”

No dobrze. Istnieje zatem jakieś powiązanie pomiędzy naszym audio-wkrętem, który wcale nie jest przekrętem, a jakąś tam ogólnie obowiązującą fundamentalną zasadą fizyki, o której być może niektórzy z nas kiedyś coś słyszeli i kojarzą, ale …. jaki to ma związek z okablowaniem mojego systemu audio ?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Regu%C5%82a_prawej_d%C5%82oni

Otóż ma, i to dość spory. Sprawa ma się tak: Nawet prosty drut, ten który mentalnie “łapiemy prawą ręką”, wskazując kciukiem kierunek przepływu prądu do naszego głośnika, wytwarza wokół siebie strumień indukcji magnetycznej. Indukuje pole magnetyczne. Zmiany tego prądu będą powodowały zmianę indukowanego pola magnetycznego. Kluczowym słowem w zdaniu jak wcześniej jest słowo “indukuje”.

Prawej Dłoni 1

Albowiem nawet PROSTY DRUT cechuje się czymś, czym muszę Was, drodzy audiofile, niezmiernie zmartwić. Cechuje się indukcją własną. Posiada indukcyjność.

Tym razem jednak nie będę Was odsyłał do kolejnej mega-porcji teorii z dziedziny elektromagnetyzmu. Dość powiedzieć, iż zaufacie mi i uwierzycie, że indukcja jest miarą bezwładności, na jaką prąd napotyka na swojej drodze, gdy raptem wpadnie na pomysł, aby zmienić swoją chwilową wartość.

U = L * (dI/dt) ===>>> (dI/dt) = U / L

Dopóki prąd ma wartość stałą, to indukcja nas w ogóle nie boli. Podobnie jak w przypadku, gdy masa ciężkiego TIR’a nie ma większego znaczenia dla kierowcy, który jedzie autostradą ze stałą prędkością.

Sprawa rzeczonego pędzącego TIR’a zaczyna jednak nabierać dość istotnie na znaczeniu, gdy np. tenże TIR napotka na swojej drodze i musi gwałtownie zahamować. Podobna, acz mniej drastyczna, jest sytuacja, gdy TIR po prostu stoi w miejscu, a trafi mu się rozkoszny kierowca, który raptem chciałby tegoż TIR’a rozpędzić od 0 do 100 km/h w niecałą sekundę. Oj, ciężko, ciężko by było…

Podobnie jak masa TIR’a jest miarą “ciężkości” w egzekwowaniu jakichkolwiek drastycznych chwilowych zmian jego prędkości, tak i dla prądu, który płynie tam do naszego głośnika, a zarazem z powrotem od głośnika do wzmacniacza, miarą “ociężałości”, jaką odczuwa ten nasz sygnał muzyczny, czyli prąd, którego chwilowe wartości (ba! nawet kierunek!) cały czas się ZMIENIAJĄ, jest właśnie wartość indukcyjności kabla, po którym płynie.

(dI/dt) = U / L

Możliwa do osiągnięcia wartość prędkości (dI/dt) zmian dI wartości prądu I w ramach bardzo krótkiego czasu dt jest tym większa, im MNIEJSZA jest ociężałość, czytaj indukcyjność L, naszego kabla głośnikowego.

Zaiste, można argumentować, iż wartość indukcyjności jednego POJEDYNCZEGO zwoju, jaki jest realizowany przez PĘTLĘ składającą się z dwóch przewodów, czyli jednego (np. czerwonego) idącego do kolumny, robiącego tam ‘zawrotkę’, a następnie powracającego pod postacią drugiego (czarnego) przewodu z powrotem do wzmacniacza, … iż wartość tej indukcyjności jest niewielka.

W tym momencie przypomina mi się przypowieść o stanie zasobności pewnego Eskimosa. Otóż ktoś kiedyś zadał bardzo filozoficzne pytanie: Czy Eskimos, który posiada np. 68 skór z foki, (lub alternatywnie np. 68 mili-henrów indukcyjności), czy ten Eskimos jest bogaty czy biedny ?

Jak Państwo uważacie?

Bogaty czy Biedny?

Na jakiej podstawie dokonacie osądu?

Nie wiem jak Wy, ale ja bym wyszedł z zasady, że trawa sąsiada jest zawsze zieleńsza, a zatem czym prędzej zadałbym dwa dodatkowe pogłębiające i ciekawe pytania:

a). Jakie ma znaczenie skóra foki dla Eskimosa ?

b). Ile takowych skór foki posiadają jego najbliżsi sąsiedzi ?

Ad. a). Czy wartość indukcyjności np. 68 mH to już jest wystarczająco istotna, aby zakłócić i okaleczyć prędkość zmian chwilowej wartości prądu sygnału płynącego przez mój przewód głośnikowy ?

Ad b). Jaką wartością tego parametru, tejże indukcyjności, cechują się kable będące w posiadaniu moich sąsiadów, lub ogólniej, jakiego typu wartości takiej indukcyjności można spotkać pośród oferowancych na rynku alternatywnych przewodów głośnikowych?

Do czego zmierzam z tą całą przypowieścią?

Zmierzam do dość fundamentalnego spostrzeżenia:

Darmowy lunch to jest fajna sprawa.

A zatem, jeśli mamy jakiś kabel o indukcyjności “L”, która wynika czy to z ograniczeń technologicznych, z zasobności naszego portfela, czy po prostu z nadrzędnie obowiązujących zasad fizyki, to zawsze możemy się przez chwilę zastanowić, czy nie ma jakiejś sprytnej, darmowej, lub prawie darmowej metody, aby tą nieszczęsną indukcyjność w istotny sposób obniżyć, zamienić ją na bardzo drobny ułamek pierwotnej wartości “L”.

Rozważmy przypadek pojedynczego zwoju kabla głośnikowego, czyli pojedynczą “parę” idącą do kolumny głośnikowej tam, oraz powrót, zapewne w ramach jednego i tego samego dwużyłowego kabla. Bierzemy naszego prawego kciuka i patrzymy co się dzieje z polem indukcji magnetycznej.

Przekrój przewodu z prądem płynącym “tam”, w głąb kartki do kolumny, jest oznaczony kółkiem z krzyżykiem (łeb wkręta).

Dwójka

Przekrój przewodu z prądem płynącym “z powrotem”, od kolumny w kierunku twarzy patrzącego, jest oznaczony kółkiem z kropką (ostrze wkręta).

Stwierdzamy, że z racji na pewien “odstęp” pomiędzy żyłami kabla, rzeczywiście we “wnętrzu” zwoju, czyli pomiędzy naszymi dwoma przewodami, indukuje się pewna porcja strumienia indukcji, w przypadku grafiki jak niżej – skierowana w kierunku od dołu do góry.

Zwróćcie jednak Państwo na pewien ciekawy szczegół …

Na te dwie dolne poziome strzałki “zderzające się nosami” przy wlocie do szczeliny … oraz na te dwie “rozchodzące” się od siebie górne poziome strzałki, na wylocie szczeliny.

Nie wiem jak to wygląda dla Was, ale dla mnie wygląda to tak, jak gdyby w tej poziomej osi te dwa przeciwstawnie skierowane strumienie pola magnetycznego były skierowane w kierunkach “przeciwnych”. Niejako …. ZWALCZAJĄ się.

Fajnie, no nie ?

Czy jesteśmy w stanie ten fakt jakoś “sprytnie” wykorzystać ?

Stara zasada Cesarstwa Rzymskiego, a konkretniej niejakiego kolegi Juliusza (Cezara, zresztą ..) orzekała jak następuje:

Divide et Impera

Dziel i rządź.

A zatem, moja dzisiejsza dla Was propozycja jest taka:

Podzielcie … i porządźcie.

Doprowadźcie do sytuacji, że poszczególne przewody w ramach Waszego wielożyłowego kabla głośnikowego popadną w stan totalnej wewnętrznej wojny.

Wojny wszyskich ze Wszystkimi.

Dziel i rządź.

Na początek proponuję mały eksperyment myślowy. Poniżej przedstawiam przekrój zupełnie hipotetycznego kabla głośnikowego.

Wykonajcie proszę taki eksperyment myślowy, a może nawet ołówkowy.

16-tka

Spróbujcie na poniższym rysunku dorysować, dla każdego z szesnastu przewodów (czyli tych ośmiu żółtych które idą “tam” wgłąb kartki, oraz tych zielonych “z powrotem”, wychodzących z kartki prosto w twarz czytelnika…), dorysować po cztery strzałki strumienia pola indukcji magnetycznej, tak jak ja to zrobiłem wcześniej.

Co widzicie ?

To co ja widzę, to jest wojna wszystkich ze wszystkimi.

16-tka ze strzałkami

Zwróćcie proszę uwagę co się dzieje w środku tego przekroju, w przestrzeni pomiędzy przewodami.

A co jeszcze ważniejsze – zwróćcie uwagę, co się dzieje na zewnętrznej granicy ośrodka, czyli na “zewnątrz” tego szesnasto-żyłowego przewodu.

Tam gdzie wszyscy się kłócą, to Juliusz Cezar korzysta.

Sprytny audiofil – również może skorzystać.

Wnioski z powyższych rozważań, tak w pigułce, są następujące:

Jeśli dysponujecie większą liczbą par izolowanych przewodów, w ramach danej wiązki kablowej, to bynajmniej nie jest to obojętne, którą wiązką prąd płynie “tam”, a którą płynie “z powrotem”.

A jeśli mi nie wierzycie, to narysujcie te strzałki linii pola indukcji magnetycznej wokół alternatywnej (moim zdaniem gorszej) wersji przeplotu żył w ramach przekroju kabla przedstawionego wcześniej, acz tym razem zrobionego po najmniejszej linii oporu:

16-tka prostacka

Tutaj, w ramach pomocy, moja mała podpowiedź …. Czym się niby różni ten przewód jak narysowałem powyżej, od zwyczajnego przewodu dwużyłowego ?

16-tka podpowiedź

No dobrze. Wiedząc już teraz to wszystko, co zasygnalizowałem powyżej, który w Państwa opinii przeplot JEDNEGO I TEGO SAMEGO przewodu głośnikowy okaże się korzystniejszy dla szybkozmiennych sygnałów, jakie próbują przedostać się od Waszego wzmacniacza audio do Waszej kolumny głośnikowej ?

Kwadra - Symulacja

Zaiste jest trochę prawdy w porzekadle, że najlepsze w życiu rzeczy są nieodpłatne.

The best things in life are free.

multi fiber

Nieodpłatne w tym sensie, że wcale nie musimy za nie płacić.

Życząc wielu udanych odsłuchów, w których talerze będą talerzami, a dzwoneczki dzwoneczkami, scena pozostanie sceną, powietrze – powietrzem, a mikroplankton – mikroplanktonem,

Pozostaję z wyrazami Szacunku,

Ziggy.

Permanent link to this article: http://hiend-audio.com/2015/11/04/audio-wkrety/